O autorze
Psychologia to nie czary, ani wiedza tajemna. W mojej pracy pomagam ludziom, nazywać rzeczy po imieniu i porządkować życie. Nawet jeżeli czasami jest to trudne. Zauważyłam, podobnie, jak wielu psychologów na świecie, że w kuchni, jak w soczewce, odbijają się obrazy naszego życia. Gotowanie może być doskonałą formą terapii. Stosuję ją w czasie moich warsztatów. Na tym blogu będę się dzieliła z Wami swoją wiedzą i spostrzeżeniami.

Pochwała przyjaźni i sztuki, czyli magiczne malowane talerze Jana Styczyńskiego

Wielu z nas ma w swoim domu pamiątki kojarzące się z bliskimi osobami. Obraz namalowany przez przyjaciółkę, ceramiczną misę przywiezioną po babci, albo figurkę zrobioną przez córkę. Każdy z tych przedmiotów niesie za sobą wspomnienia osoby, wspólnych z nią chwil i konkretnych zdarzeń z naszego życia.

Wyobraźcie sobie, że pośród przyjaciół macie wybitnych artystów epoki: Jerzego Nowosielskiego, Tadeusza Kantora, czy Teresy Pągowskiej i każdy z nich zostawia Wam coś „swojego”. Raz wpadali na kieliszek wina, innym razem pogadać o życiu, a jeszcze kiedy indziej z prośbą o małą przysługę. Każdy malował dla gospodarza ceramiczny talerz. W ten sposób powstała unikatowa kolekcja talerzy na ścianach mieszkania Jana Styczyńskiego.

Ten fantastyczny zbiór trafił do Desy Unicum i 22 listopada o 19.00 zostanie wystawiony na aukcję. Decyzją spadkobierców 60 glinianych mis nie trafi do muzeum (by po krótkiej ekspozycji trafić do magicznych magazynów), ale zostanie sprzedana indywidualnym miłośnikom sztuki, by pojedyncze talerze zawisły na ścianach ich domów.
Ta kolekcja to niesamowita gratka dla miłośników sztuki, z zachwytem patrzyłam na poszczególne talerze, odgadywałam autorów i zwyczajnie cieszyłam oczy pięknem. Oczywiście historycy i krytycy sztuki powiedzą wiele o wartości artystycznej zbioru. Mnie jednak zafascynowało coś jeszcze. Emocje! Każdy z tych talerzy to odrębna anegdota, żart na temat własnej twórczości, ale przede wszystkim widać w nich radość, jaką daje przyjaźń i kontakt z bliskimi ludźmi. Zastanawia gdzie Tadeusz Kantor wynalazł maleńki czarny parasol, tak dobrze znany z jego twórczości. Jak Ryszard Winiarski bawi się swoją ulubiona geometryczną formą. Widać radość z jaką ci wszyscy ludzie malowali talerz dla swojego przyjaciela.

Oglądając talerze tak sobie pomyślałam, a może warto rozejrzeć się wokół siebie i popatrzeć na przedmioty zrobione lub dane nam przez bliskim, jako symbol przyjaźni czy miłości. A może ktoś z Was poprosi swoich gości o malowanie małych obrazków na drzwiach wejściowych? Take artefakty przyjaźni po latach mogą być dla nas kalejdoskopem pięknych momentów życia. Ceńmy przyjaciół, ceńmy radosne chwile spędzane z nimi i kolekcjonujmy wspomnienia w każdej formie. A Wy pędźcie do warszawskiej Desy Unicum, żeby zobaczyć te piękne dowody przyjaźni i poczucia humoru wielkich artystów polskich XX wieku.
Trwa ładowanie komentarzy...