O autorze
Psychologia to nie czary, ani wiedza tajemna. W mojej pracy pomagam ludziom, nazywać rzeczy po imieniu i porządkować życie. Nawet jeżeli czasami jest to trudne. Zauważyłam, podobnie, jak wielu psychologów na świecie, że w kuchni, jak w soczewce, odbijają się obrazy naszego życia. Gotowanie może być doskonałą formą terapii. Stosuję ją w czasie moich warsztatów. Na tym blogu będę się dzieliła z Wami swoją wiedzą i spostrzeżeniami.

Magiczny świat Harrego Pottera, czyli domowe czytanie książek.

Harry Potter, to książka, po którą sięgnęłam wiele lat temu, bawiąc się przygodami małego czarodzieja razem z córką. Potem były kolejne tomy i filmowe ekranizacje. Odnalazłam w tym cyklu najlepsze tradycje literatury dla dzieci, którą Brytyjczycy produkowali dla młodych ludzi przez dziesiątki lat.

Zawsze była w tych powieściach odrobina magii, tajemnice, trochę sensacji, ale przede wszystkim pochwała przyjaźni. Mali bohaterowi radzili sobie z największymi przeciwnościami losu dzięki niej właśnie. Wiem, że w naszym kraju wielu oburzało się na mroczność powieści i ich demoralizujący wpływ na dzieci. Dla mnie to bzdura! Bo jak mogą oburzać lojalność, oddanie przyjaciołom czy wierność zasadom etycznym? Na dodatek Harry i przyjaciele walczą przez wszystkie tomy z demonami zła. A, że wszystko zanurzone w magii, co w tym złego? Czy my dorośli nie lubimy się czasami przenieść do nierealnego świata? A dla młodych ludzi taka podróż jest doskonałym ćwiczeniem wyobraźni.
Dlatego, jak Allegro zapowiedziało, że nowy tom może trafić w sobotni poranek do mojego domu, to nie było innego wyjścia, jak złożenie zamówienia. Zgodnie z zapowiedzią, tuż po 9 przyjechał pan kurier . Zaczęłam czytać, nie kolejną powieść, a gotowy scenariusz filmu. Tak jak wiele lat temu zaczytywałam się w dramatach, tak z przyjemnością otworzyłam dzieło Johna Tiffany’ego i Jacka Thorne’a, którzy spisali opowieść J.K. Rowling (wydane przez Media Rodzina)

Niektórzy z czytelników poczuli się podobno zaskoczeni i rozczarowani tą formą. Okazało się jednak, że były domy moich znajomych, w których głośno, całe rodziny czytały sobie przygody Harrego P. , zapracowanego urzędnika w Ministerstwie Magii, męża i ojca trójki dzieci w wieku szkolnym. Sprawdzali szczegóły w poprzednich tomach i zasobach pamięci. Niektórzy na koniec dnia obejrzeli ulubiony z filmów serii. Myślę, że wszyscy bawili się świetnie. Najfajniejsze jest jednak to, że cała rodzina siadła razem i bawiła się wspólnie, że rodzice i dzieci znaleźli wspólną rozrywkę. Mogę sobie wyobrazić, że ktoś czytał, a w tym czasie ktoś robił herbatę i kroił ciasto. A może trzeba było zrobić przerwę na spacer z psem? Może odkurzanie zostało odłożone na kolejny dzień, ale przecież to nie jest najważniejsze w życiu! To wszystko zdarzyło się dzięki przygodom Harrego P. i to jest magia. Mam nadzieję, że nie raz zdarzą się w wielu domach takie soboty. Czytajcie wspólnie książki, to naprawdę jest doskonały sposób na leniwą sobotę.
Trwa ładowanie komentarzy...