Wyjście ze świata ciszy w Światowym Dniu Głuchych

Oboje moi rodzice byli nauczycielami dzieci głuchych. Często spędzałam czas w pięknym, starym parku otaczającym szkołę. Moimi towarzyszami zabaw były dzieci mówiące językiem migowym i to ten język był naszym wspólnym. Może dlatego świat głuchych nigdy nie był mi obcy, nie wzbudzał lęku ani zdziwienia.

Nie używam na co dzień języka migowego, ale ciągle potrafię w nim się porozumieć. Nie raz zdarzyła mi się sytuacja, gdy pośredniczyłam w przekazywaniu informacji: kiedy pociąg z Warszawy do Krakowa miał dwie godziny spóźnienia, a padły tablice informacyjne, albo kiedy doszło do stłuczki samochodowej, a jeden z kierowców był głuchy. Pamiętam takie sytuacje, kiedy późną nocą tato albo mama jechali na komendę milicji albo do szpitala żeby być tłumaczem języka migowego. Dlatego jestem wyczulona na informacje, że w banku czy urzędzie ktoś potrafi migać, albo dana instytucja korzysta z wideo-tłumacza języka migowego. Ciągle jednak mam poczucie, że blisko milion Polaków nie ma pełnych praw obywatelskich. Mają ograniczony dostęp do edukacji, szczególnie wyższych uczelni, trudniej im też zdobyć atrakcyjny zawód. Zderzają się z brakiem zrozumienia u lekarzy. Ktoś może powiedzieć, że przecież mogą posługiwać się pismem. Tak, to prawda, ale w sytuacjach trudnych, stresujących, czy wymagających podejmowania trudnych decyzji posługiwanie się swoim językiem jest najlepsze dla każdego z nas. Dziwi mnie niepomiernie, że standardem posiedzeń sejmu, wystąpień polityków jest brak tłumacza języka migowego. Są kraje, gdzie język migowy ma status języka mniejszości narodowej. Może kiedyś będzie też tak w Polsce, a w Sejmie znajdzie się miejsce dla osób głuchych, tak jak to jest z mniejszościami narodowymi. Głusi to całkiem spora grupa społeczna, która ma własną kulturę. Pamiętam, jak moja mama rozstawiała ze swoimi uczniami sztalugi w parku, nad rzeką i wspólnie malowali obrazy. Wśród głuchych jest wielu twórców, malarzy, grafików. Są też aktorzy, pamiętam wrażenie, jakie na mnie robiły przedstawienia teatru pantomimy.
25 września obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Głuchych. W tym roku będzie miał szczególny wymiar. Widzowie telewizyjnych serwisów informacyjnych zostaną zaskoczeni nietypowym widokiem. Tego dnia prezenterów wiadomości zobaczymy w dolnym rogu ekranu, a ich miejsca przy biurkach zajmą osoby prezentujące wiadomości w języku migowym. Inne serwisy informacyjne zostaną zaś wzbogacone o tłumacza migowego (m.in. Teleexpress, Panorama, TVP info, Sportowa Niedziela). Wielu ludzi zadeklarowało, że jutro na swoich profilach w mediach społecznościowych będą zamieszczać posty w języku migowym.
Wielu vlegerów poprosiło o tłumaczenie swoich filmów na język migowy. Cała Polska zmienia się w słuch. A ja mam nadzieję, że te akcja pobudzi naszą wyobraźnię i będziemy na co dzień wspierać osoby głuche w ich dążeniu do nadania polskiemu językowi migowemu należnego statusu. Tak by głusi mogli na równych prawach ze słyszącymi uczestniczyć w codziennym życiu, a nie jak powiedziała Olga Bończyk „Głusi muszą do wszystkiego dotrzeć sami i żyją w błogiej nieświadomości tego, co ich omija. Jako osoba słysząca, która przebywała w świecie ciszy, widzę tą ogromną przepaść i wiem, że fakt, że niesłyszących omija milion informacji każdego dnia, i że w tej kwestii brakuje pomocy ze strony słyszących, powoduje, że ci ludzie zamykają się w swojej enklawie ciszy. Nie chcę powiedzieć, że ci ludzie czują się odrzuceni, ale na pewno czują się w jakimś stopniu ludźmi, których się krzywdzi
i odsuwa na drugi plan.”
Już najwyższy czas by 140 lat po powstaniu Społecznego Ruchu Głuchych i 70 latach od powstania Polskiego Związku Głuchych życie w świecie ciszy było jedynie wyborem, a nie przymusem. Rozglądajcie się uważnie, nie tylko 25 września i dostrzegajcie ludzi mówiących rękoma.
Trwa ładowanie komentarzy...